"Zniesienie dwukadencyjności to zły pomysł, a dowodem na to jest prezydent Poznania" - uważa współzałożyciel poznańskich ruchów miejskich.
W jego ocenie rządzący miastem od 2014 roku Jacek Jaśkowiak sporo dla Poznania zrobił, ale ostatecznie się pogubił.
Przykład tego Osiedla Maltańskiego pokazuje, że przerastają go takie sytuacje, w których jest jakaś nieprosta kwestia społeczna. Jeżeli ktoś jest przy władzy tak długo, to on się zmienia i z czasem traci pewną inteligencję społeczną
- mówi Lech Mergler.
Jako przykład Lech Mergler podaje kilkanaście lokalnych konfliktów w mieście - od kryzysu wokół Osiedla Maltańskiego po zabudowę nad Maltą czy na osiedlu Batorego. Aktywista porównał Jacka Jaśkowiaka do byłego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego.
"Muszę z pewną jakby przykrością i takim rozczarowaniem stwierdzić, że Jacek Jaśkowiak wchodzi w buty Grobelnego" - powiedział Lech Mergler.
Gość Radia Poznań nie wyklucza, że jeśli prezydent Poznania nadal "pójdzie w zaparte", to za rok lub półtora realna stanie się inicjatywa zorganizowania referendum w sprawie jego odwołania. Aktywista ostro skrytykował też pomysły samorządowców, którzy apelują do Rzecznika Praw Obywatelskich o zmianę przepisów. Jego zdaniem społeczeństwo ma już dość zabetonowanej elity politycznej i oczekuje dwukadencyjności nie tylko dla wójtów i prezydentów, ale także dla radnych oraz posłów.