Na początku kwietnia była minister zdrowia w rządzie PiS Katarzyna Sójka nagrała na swoim profilu w mediach społecznościowych dramatyczny apel w sprawie SPZOZ w Krotoszynie.
Oddział onkologiczny w Krotoszynie idzie do likwidacji
- można usłyszeć w wystąpieniu posłanki z południa Wielkopolski. I dalej Katarzyna Sójka mówi o "nieludzkiej polityce tego patologicznego rządu, który (...) z premedytacją nie reaguje na potrzeby i likwiduje to państwo (...) szukając oszczędności kosztem ludzkiego życia".
Jak wygląda sprawa w rzeczywistości? W SPZOZ w Krotoszynie nie ma pełnego oddziału onkologicznego, jest tylko jedna jego odnoga - chemioterapia. I nie ma zamiaru jej likwidacji, a tylko zmiany trybu podawania leków chorym onkologicznie.
Szpital zaproponował wielkopolskiemu oddziałowi NFZ zmianę kontraktu, by chemioterapię podawać nie w trybie hospitalizacji, a w trybie ambulatoryjnym
- poinformowała Radio Poznań rzecznik wielkopolskiego oddziału NFZ Marta Żbikowska-Cieśla.
Również dyrekcja szpitala w Krotoszynie w oświadczeniu zamieszczonym na stronie zapewnia, że w przestrzeni publicznej pojawiają się nieprawdziwe informacje, które mogą wywoływać niepokój chorych.
Szpital nie podjął decyzji o likwidacji oddziału, ani o ograniczaniu dostępu do świadczeń onkologicznych. Na dzień dzisiejszy nie został też złożony wniosek do Wojewody Wielkopolskiego o czasowe zawieszenie działalności oddziału
- czytamy w komunikacie, podpisanym przez dyrektor placówki Natalię Mandrysz. I dalej napisano: "Wyrażamy (...) stanowczy sprzeciw wobec wykorzystywania wizerunku Szpitala w walce politycznej. Godzi to w dobre imię placówki, powiatu oraz powoduje zaniepokojenie wśród mieszkańców, pacjentów oraz pracowników".
Podobna sytuacja, a co za tym idzie niepokój pacjentów wywołały plotki dotyczące onkologii w szpitalu w Koninie. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje, że konińska onkologia nie przyjmuje pacjentów. Tymczasem chodziło o to, że nie przyjmuje nowych chorych do programów lekowych, bo wszystkie miejsca są obecnie zajęte - powiedziała nam rzecznik wielkopolskiego oddziału NFZ Marta Żbikowska-Cieśla.