W związku z koniecznością ustalenia przyczyn zdarzenia, rano zakręcono zawór dla zdecydowanej większości osiedla.
Problem nie dotyczy żłobka, przedszkola i szkoły. Od godz. 10 bez wody pozostawali już tylko lokatorzy 130 mieszkań w bloku numer 15, w sąsiedztwie którego trwa naprawa usterki.
Od godz. 6 rano po osiedlu przemieszcza się beczkowóz z wodą pitną. W rozmowie z naszym reporterem nabierający wodę przyznawali, że są sfrustrowani, bo to druga taka sytuacja w ostatnich dniach. Do pierwszej doszło 2 stycznia.
- Po prostu jesteśmy wściekli, że to tak co po chwilę coś się dzieje, nie?
- Wczoraj w nocy przez chwilę, jak ja wszedłem do łazienki, to było niższe ciśnienie, a dzisiaj rano już pusto. Ani z toalety skorzystać. No ciężko jest, nie? To co miałem do kwiatków, to wziąłem do mycia.
- Te rury to już mają po 30 lat, nie? To już teraz będzie coraz częściej
- mówią mieszkańcy.
Rzecznik Aquanetu Przemysław Ciupka, przeprosił za utrudnienia i zapewnił, że obie usterki nie są ze sobą powiązane. Nie wykluczył, że trwająca awaria to efekt mrozu.
W ostatnich dniach nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby ta temperatura gdzieś przechodziła przez zero, a to jest najbardziej problematyczne. Jak gleba pracuje, pojawia się nacisk na rurociąg i to może powodować awarię. Tej sytuacji ostatnio nie mieliśmy, ale nie jest wykluczone, że jakieś ruchy gleby tutaj zaszły i jakiś nacisk był. Po prostu doszło do uszkodzenia rozszczelnienia się rurociągu
- wyjaśnia Przemysław Ciupka.
Według informacji przekazanych przez przedstawiciela Aquanetu, woda wróci do mieszkań po południu.