W siedzibie Żandarmerii Wojskowej przy ulicy Bukowskiej odbyła się konferencja prasowa w tej sprawie. - W Poznaniu prowadzimy czynności procesowe w miejscu, gdzie mógł być przetrzymywany Jarosław Ziętara - poinformował Piotr Kosmaty z krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej. Są to pomieszczenia znajdujące się w granicach Poznania. Śledczy z uwagi na dobro śledztwa nie ujawniają szczegółów sprawy: - Liczymy, że znajdziemy ślady przetrzymywania uprowadzonego dziennikarza, ale po 22 latach może to być trudne - podkreśla Piotr Kosmaty. Do Poznania przyjechali krakowscy policjanci oraz specjaliści od poszukiwania śladów kryminalistycznych.
W czwartek 27 listopada krakowski sąd aresztował dwóch zatrzymanych w sprawie zabójstwa Jarosława Ziętary. Dariusz L. i Mirosław R. usłyszeli zarzut pomocnictwa w uprowadzeniu i zabójstwie dziennikarza śledczego. Nie przyznali się do winy, ale w prokuraturze składali obszerne wyjaśnienia. Śledczy wnioskowali do sądu o trzymiesięczny areszt dla podejrzanych.
Sąd przychylił się do wniosku śledczych, którzy twierdzą, że Mirosław R. i Dariusz L. mogliby "mataczyć w śledztwie". Piotr Kosmaty, prokurator prowadzący tę sprawę, w rozmowie z reporterem Radia Kraków nie wykluczył kolejnych zatrzymań. Nieoficjalnie wiadomo, że Dariusz L. i Mirosław R. mieli pracować dla Aleksandra G. - byłego senatora i jednego z najbogatszych Polaków. Aleksander G. usłyszał już zarzut podżegania do zabójstwa Jarosława Ziętary. Wszystkim trzem zatrzymanym w tej sprawie grozi od ośmiu lat więźnia do nawet dożywocia.
Dziennikarz Jarosław Ziętara, 22 lata temu zaginął w drodze do pracy. W 1998 roku poznańska prokuratura uznała, że Ziętara został uprowadzony i zamordowany. Rok później śledztwo umorzono, bo nie udało się odnaleźć ciała. Trzy lata temu śledztwo zostało podjęte na nowo przez krakowską prokuraturę. Do tej pory nie udało się odnaleźć zwłok dziennikarza.
We wrześniu Prokuratura Apelacyjna w Krakowie opublikowała wizerunek rosyjskojęzycznego mężczyzny, który mógł mieć związek ze śmiercią Jarosława Ziętary. Prokuratorzy w sprawie morderstwa sprzed ponad 20 lat nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Śledztwo chcą zakończyć pod koniec tego roku.
(IAR+Radio Merkury)