Poznańscy strażnicy miejscy świętują 35-lecie. Do wzmocnienia jest m.in. Ekopatrol
Monika Bogdanowska jest konserwatorką dzieł sztuki. W Internecie publikuje zdjęcia prac, które wzbudzają jej wątpliwości. Przekonuje, że sposób odbudowy XIX–wiecznej organistówki w Komornikach sprawia, że mieszkańcy tracą cenny zabytek.
Rok temu podczas jego remontu doszło do katastrofy budowlanej. Resztki zostały rozebrane, a część materiałów jest wykorzystywana do odbudowy.
Jej zdaniem wykonawca powinien używać przede wszystkim technik zbliżonych do oryginalnych.
Na tym zdjęciu widzimy ten klej stolarski, jakiś tam poliuretanowy spieniający. No nie za to się płaci podwyższone stawki za prace konserwatorskie, żeby ktoś stosował współczesne technologie. No bo jak tak, to możemy to wszystko zrobić ze styropianu i pomalować faszki
- uważa Monika Bogdanowska.
Wójt Komornik, Tomasz Stellmaszyk zwraca uwagę, że ekspertka wydała opinie, mimo że do tej pory nie pojawiła się na miejscu. Przekonuje, że nad jakością prac czuwa powiatowy konserwator zabytków. Zapewnia, że są prowadzone zgodnie ze sztuką.
Mamy cały nadzór inwestorski, powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, konserwatora i naprawdę ja nie widzę winy wykonawcy. Nie sądzę, że te rzeczy, które są pokazane zostały zrobione tak i zostały zakryte, bo my na bieżąco to kontrolujemy
- mówi wójt.
Odbudowa organistówki w Komornikach potrwa do końca roku. O tym, jaką rolę będzie pełnić zdecyduje wójt, który zapowiedział w tej sprawie konsultacje z mieszkańcami.