Kto śmieci? Może my sami?
12 grudnia 50 tonowy dźwig przewrócił się na szkielet budynku. W wypadku zginęła jedna osoba, a jedna została ranna. Do aresztu trafił operator dźwigu, który według badań, był pod wpływem alkoholu.
"Teraz dzięki doskonałej pogodzie nadrabiamy wszystkie opóźnienia" powiedział Radiu Merkury Przemysław Terlecki, rzecznik prasowy inwestora - firmy TriGranit. Decyzję o wznowieniu prac podjęła komisja badająca przyczyny katastrofy. Ostatecznie inspektorzy zgodzili się z ekspertyzą architekta, który zaprojektował budynek.