Podkreśla się w nich, że ataki wilków są niezmiernie rzadkie, niemniej jednak zawsze należy brać pod uwagę, że mogą okazać się niebezpieczne. Okoliczni mieszkańcy mają świadomość obecności drapieżników.
Dwa razy były pod oknem. Jeden raz była wadera, raz był jakiś młody wilk. W zeszłym roku leżał wilk na drodze między pierwszym a drugim parkingiem. Ja nie jestem ufny. Gdybym miał giwerę, to bym nie zważał na żadne zakazy, cuda, tylko bym łupał i koniec
- mówi jeden z mieszkańców.
Apel władz Nowego Tomyśla zawiera także zbiór zasad postępowania w obliczu zagrożenia bliskością wilków.
Mowa o zakazie puszczania psów bez możliwości ich kontroli oraz o trzymaniu w nocy psów i kotów w domu lub dobrze zabezpieczonych kojcach. Właściciele zwierząt gospodarskich nie powinni pozostawiać swoich zwierząt w okresie od zachodu do wschodu słońca bez bezpośredniej opieki. Nie należy też zostawiać psiej lub kociej karmy na zewnątrz w miejscach, gdzie mogłaby być dostępna dla drapieżników, ani zostawiać otwartych pojemników na odpady spożywcze.
Wszelkie przypadki pojawienia się wilków na terenach zamieszkałych powinny być zgłaszane do Straży Miejskiej.
Wilk przechadzał się również po wsi niedaleko Poznania. Nagranie ze zwierzęciem udostępnili strażacy z OSP w Rakowni w gminie Murowana Goślina. Drapieżnik był widziany w okolicy kaplicy, ulic Szpaka i Gawrona, a później w rejonie ulicy Dolnej. Strażacy apelują do właścicieli czworonogów o ostrożność.
W przypadku spotkania wilka eksperci ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” zalecają zachowanie spokoju i powolne oddalenie się w innym kierunku.