Specjaliści wciąż nie są w stanie ustalić dlaczego pod koniec października doszło do zatrucia ryb w Warcie. Nieznane są przyczyny katastrofy ekologicznej. Bliżej nieokreślona substancja zanieczyściła wodę, w skutek czego przez kilka dni pojawiały się tysiące śniętych ryb. Próbki bada od kilkunastu dni specjalistyczny instytut w Puławach.
Specjaliści z Puław tłumaczą, że badania wymagają czasu. Powiatowy Lekarz Weterynarii Ireneusz Sobiak, który próbki z Poznania wysłał powiedział, że wykluczono środki owadobójcze. Mogłoby to oznaczać, że to nie firma produkująca tego typu preparaty jest odpowiedzialna za zatrucie Warty. Ale specjaliści podobno wykluczyli także inne typowe substancje, które mogą powodować śnięcie ryb.
Będą przeprowadzone jeszcze bardziej specjalistyczne badania, ale nie wiadomo pod kątem jakich substancji. Jak mówi Ireneusz Sobiak - wiele z nich z nich bardzo szybko rozkłada się w organizmie.
Jacek Butlewski/int