Urzędnicy miasta i gminy w Krajence przenieśli się do odrestaurowanego dworku. W tym przypadku jednak nie chodziło o zaspokojenie próżności władzy, tylko o uratowanie dwustuletniego zabytku. Rozumieją to mieszkańcy, którzy z nową siedzibą wiążą też pewne nadzieje. Dzięki likwidacji barier architektonicznych każdy - niepełnosprawny, senior czy matka z dzieckiem - nareszcie będzie mógł dostać się do urzędu.
Na nowe meble nie ma już pieniędzy, zresztą nikt o tym na razie nie myśli. Gruntowna modernizacja pałacu trwała w sumie 10 lat. Kosztowała ponad milion złotych (1,2 mln) Najpierw wyremontowano dach, cztery lata temu odnowiono elewację. Przez ostatni rok ekipy budowlane wymieniły instalacje, podłogi, okna i drzwi, połączyły zabytek ze światem montując sieć teleinformatyczną. Do pałacu przylega piękny park ze starymi drzewami, który też wymaga rewitalizacji. Władze gminy chcą stworzyć tu miejsce wypoczynku i rekreacji dla mieszkańców gminy.
Kinga Grabowska/mk/szym