W Sądzie Okręgowym w Poznaniu po raz trzeci ruszył proces w sprawie zabójstwa Ewy Tylman Adam Z. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
W śledztwie - między innymi podczas eksperymentu nad brzegiem Warty w Poznaniu, mówił, że Ewa mu się wyrwała i zaczęła biec w stronę rzeki. Mogła pomyśleć, że chcę ją zgwałcić - mówił wtedy Adam Z. W tych zeznaniach nazwał siebie tchórzem, bo miał uciec, gdy znalazła się w wodzie. Dziś z tych wszystkich słów oskarżony się wycofał.
Wcześniej w dwóch procesach został uniewinniony. Dziś Sąd Okręgowy uprzedził strony o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu zarzucanego oskarżonemu z zabójstwa na nieudzielenie pomocy. Oskarżony i ofiara byli znajomymi z pracy. W listopadzie 2015 roku wracali z firmowej imprezy.