Zajmowany przez jej krewnych pokój ogrzewany był piecykiem węglowym. Po godz. 8 okazało się, że cała trójka nie żyje - mówi rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Koninie - Andrzej Lewandowski.
Rodzina była pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Utrzymywała się z renty i zapomóg. Wójt Kazimierza Biskupiego - Janusz Puszkarek - zapewnił krewnym ofiar pomoc psychologiczną.
O dużym szczęściu może mówić 50 -letni mężczyzna z miejscowości Skarbki pod Turkiem. Tylko dzięki swojej żonie nie zatruł się śmiertelnie tlenkiem węgla. Mężczyzna wyszedł do garażu naprawiać samochód. Długo nie wracał, zaniepokojona żona postanowiła sprawdzić, co się dzieje. Zauważyła wydobywający się z garażu dym. Silnik był włączony. Jej mąż leżał na ziemi.
Wyciągnęła go na zewnątrz i wezwała pogotowie. Ratownicy szybko pojawili się na miejscu, przystąpili do reanimacji. Mężczyzna odzyskał przytomność. Odwieziono go do szpitala w Turku, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.