Na dwa tygodnie przed zatrzymaniem, olimpijczyk odebrał z rąk prezydenta Gniezna medal za wybitne osiągnięcia sportowe. Dziś prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko sportowcowi. Jak mówi szef gnieźnieńskiej prokuratury Piotr Gruszka, Piotr M. czeka na proces na wolności, bo oprócz pogróżek nie podejmował żadnych działań wobec poszkodowanego. Przyznał się też do winy. Tłumaczył, że do szantażu skłoniła go sytuacja materialna.
Według naszych informacji, oskarżony nie mieszka już w pobliżu swoich ofiar. Po tym, jak Piotr M. został zatrzymany przez policję na próbie podjęcia okupu - jego rodzina sprzedała dom i wyprowadziła się z podgnieźnieńskiej wsi.