To oni zaalarmowali straż pożarną. Gdy ratownicy dotarli na miejsce płonęło już całe poddasze.
Strażacy zdołali wynieść z dołu meble i sprzęty. Przenieśli wszystko do remizy i zakryli folią. Matką z dziećmi zajęli się krewni. W poniedziałek budynek obejrzy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który zadecyduje czy dom nadaje się do zamieszkania. Jeżeli rodzina nie będzie mogła do niego wrócić, otrzyma od gminy lokal zastępczy.