Uszkodzona jest też konstrukcja budynku, na który runęła maszyna. Tymczasem od rana plac budowy był pusty. Robotnicy mają tam jednak wrócić już we wtorek wieczorem. Będą mogli pracować, ale na pewno jeszcze nie w uszkodzonej części budynku. Budowla dopuszczona zostanie do prac dopiero, kiedy Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego otrzyma od projektanta dworca, jego ocenę techniczną. Według urzędników, ocena ma być gotowa do końca tego tygodnia.
Operatorowi dźwigu, który przewrócił się na konstrukcję dworca, grozi od 5 do 12 lat więzienia. Prokuratur rozpoczął śledztwo. Operator dźwigu został zatrzymany prawie dwie godziny po katastrofie. Miał ponad 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Powiedział, że dużo wypił w stresie po wypadku. Wersję tę musi zweryfikować biegły po analizie wyników badania krwi oraz wydychanego powietrza.
Od opinii będzie zależało, jakie zarzuty mężczyzna usłyszy. Prokuratura rozważa: spowodowanie katastrofy budowlanej, w której zginął człowiek, za co grozi pięć lat więzienia. - Jeśli okaże się, że operator był pijany, zagrożenie karą wzrośnie do 12 lat - powiedziała rzeczniczka prokuratury okręgowej Magdalena Mazur - Prus.
Przesłuchanie podejrzanego odłożono do środy, ponieważ mężczyzna jeszcze nie wytrzeźwiał.