Pani Beata zapewnia, że nie wykonuje żadnych trudnych zadań, ale 84-letnia Maria natychmiast protestuje.
Nie mów, że nie ma żadnych trudnych zadań. Pomyłaś mi u góry segmenty, bo ja już nie dam rady. Lampę mi umyła, bo tu jest jednak wysokość, tu jest 3,5 metra mieszkanie, więc jest wysokie. Teraz chce mi firanki wymienić na świeże. Pomoże mi trochę okno wymyć
- wyjaśnia pani Maria.
Pani Maria z powodu kłopotów z poruszaniem się nie może sama zrobić zakupów czy pójść na pocztę. O programie pozwalającym zarabiać na pomaganiu sąsiadowi kobiety dowiedziały się z przypadkowej rozmowy.
Jak wyjaśnia rzeczniczka prasowa MOPR w Poznaniu, Bogna Kisiel, zainteresowani współpracą mogą zgłosić się do najbliższej placówki ośrodka.
Podpisujemy z taką osobą, tym opiekunem umowę, wcześniej musi przejść szkolenie z udzielania pierwszej pomocy i oczywiście sprawdzamy też jak się wywiązuje z tych umów.
- tłumaczy Bogna Kisiel.
Opiekunowie co miesiąc wypełniają sprawozdanie z udzielanej pomocy. MOPR płaci im kwotę zbliżoną do minimalnej krajowej. W miesiącu można w taki sposób przepracować 30 godzin. Nadal są wolne miejsca.
W ramach Korpusu Wsparcia Seniorów z usług sąsiedzkich korzysta 14 potrzebujących. Docelowo ośrodek przewiduje "zatrudnienie" 80 opiekunów. Beneficjenci nic nie płacą. Pomoc sąsiedzka jest częścią większego, miejskiego programu wartego 20 milionów złotych. Środki pochodzą z unijnego dofinansowania i budżetu miasta.