Zadaj pytanie arcybiskupowi!
Prokuratura złożyła w tej sprawie akt oskarżenia w leszczyńskim sądzie. Proceder był nieskomplikowany, a pierwsze skrzypce w szajce grało małżeństwo: Dariusz i Paulina S. oraz ich syn Grzegorz. Jeden z kierowców, pracujących w zakładzie wywoził różnego rodzaju wyroby mięsne i przekazywał je Dariuszowi S. Ten surowiec dostarczał do magazynów, gdzie mięso było pakowane i skąd trafiało do umówionych już osób, prowadzących sklepy lub punkty gastronomiczne.
Przywłaszczanie mięsa i paserstwo trwały co najmniej od stycznia 2009 r. - na terenie gmin: Gostyń, Borek Wlkp., Jerka i Góra. Prokuratura ustaliła, że zakłady poniosły straty w wys. około 70 tys. złotych.