Ponad dwa lata temu ich zakład wszedł w skład koncernu Volkswagen. Teraz władze niemieckiej firmy chcą przenieść produkcję z Wielkopolski do Starachowic w Świętokrzyskiem.
Chwilę przed rozpoczęciem pikiety przed bramą fabryki stało kilka osób. Po zakończeniu pierwszej zmiany do protestujących przyłączali się kolejni pracownicy. Grupa protestujących rosła z minuty na minutę.
Grzegorz Nowicki, przewodniczący zakładowej Solidarności w MAN, uważa, że tak naprawdę następuje likwidacja dotychczasowych miejsc pracy w Sadach i pracownicy mają prawo do godziwej rekompensaty. Zwrócił uwagę, że wielu pracowników przeprowadziło się, sprowadziło rodziny, zamieszkało na stałe w okolicach Sadów, żeby pracować w fabryce autobusów.
Robotnikom zaproponowano możliwość zatrudnienia w województwie świętokrzyskim lub w fabrykach Volkswagena w Wielkopolsce, w tym w nowej powstającej we Wrześni.
- Będziemy rozmawiać z zarządem Volkswagen Poznań i wierzę w to, że spotkamy się z Wami w naszej fabryce - mówił do zebranych szef Solidarności w fabryce Volkswagen Poznań Piotr Olbryś.
W biurze prasowym MAN Polska nie chciano komentować postulatów Solidarności. Powołano się na trwające negocjacje.