Rafał Przybył zbierał pieniądze na wsparcie Rodzinkowego Domu Dziecka "Zielony Domek" w Kaliszu i nagłaśniał temat pieczy zastępczej.
Ojciec z synem i schroniskową suczką Zoją pokonali 640 kilometrów rzekami Prosną, Wartą i Odrą. Trasa nie była łatwa, bo miejscami załoga kajaka musiała mierzyć się z niskim poziomem wody, meandrami i powalonymi drzewami.
Jak mówi Andrzej Mały - tato Zielonego Domku - każdy nawet najmniejszy gest jest bardzo ważny.
Czasami jeden uśmiech, czasami telefon z pytaniem: nie pomóc dzieciakom w angielskim? To słodzi te wszystkie teksty za plecami "idzie 500+". Nie ukrywam, że takich tekstów jest niestety więcej, ale słońce ciemność zawsze rozproszy, a odwrotnie nie. Te gesty są dla nas hiper ważne
- mówi Andrzej Mały.
W Zielonym Domku pod pieczą zastępczą Eweliny i Andrzeja Małych mieszka 5 dzieci z niepełnosprawnościami. Dzięki wyprawie burmistrza Wieruszowa udało się wesprzeć zbiórkę. Zebrano ponad 125 tys. złotych. "Zrzutka" wciąż trwa.