NA ANTENIE: nocna pogoda/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Proces sądowy przez 10 lat?

Publikacja: 17.11.2015 g.12:15  Aktualizacja: 17.11.2015 g.12:15
Poznań
Dlaczego procesy w naszym kraju trwają tak długo? Dlaczego sprawa o podział majątku trwa nawet 12 lat?
sad_sedzia_orzel_wyrok - Szymon Mazur
/ Fot. Szymon Mazur

Spis treści:

    Czy zderzyli się Państwo z polskim wymiarem sprawiedliwości? Dziś chcemy porozmawiać o tym, dlaczego procesy w naszym kraju trwają tak długo. Dlaczego sprawa o podział majątku toczy się w sądzie nawet 12 lat, a procesy karne kończą się umorzeniem zarzutów z powodu przedawnienia. Proste sprawy potrafią trwać kilka lat i końca ciągle nie widać. - Ludzie,którzy mają pierwszy kontakt z sądem - nie wierzą, że na prawomocny wyrok poczekają kilka lat - mówi poznański adwokat Wojciech Wiza.

    Jeśli ktoś zderza się z sądową rzeczywistością - może mieć wrażenie, że odwoływanie się od wyroków może trwać bez końca. Sędzia Aleksander Brzozowski przekonuje, że w interesie sędziego jest szybko i sprawnie prowadzić proces, ale często to charakter sprawy na to nie pozwala. Na prowadzenie spraw wpływa też zachowanie stron - w sprawach karnych oskarżeni chorują i nie przychodzą na rozprawy, a w cywilnych - strony zgłaszają kolejne wnioski dowodowe.

    Najtrudniej o szybkie zakończenie sprawy w dużych miastach. Tam sądy są najbardziej obciążane. Spraw z roku na jest coraz więcej. Najbardziej przewlekłość postępowań odczuwają ci, którzy w sądzie walczą o rentę lub inne świadczenie. Procesy trwają, a oni przez ten czas nie dostają pieniędzy.

    Polacy skarżą się na przewlekłość postępowań do Trybunału w Strasburgu. Jak mówi dr Piotr Kładoczny z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, można to zrobić jeszcze przed zakończeniem procesu. Ale pojawia się światełko w tunelu. Rośnie liczba spraw, które kończą się na pierwszej rozprawie.

    1 lipca w sądach miało dojść do rewolucji. Procesy karne miały przyspieszyć dzięki nowym przepisom. Teraz to prokurator z obrońcami mają walczyć na argumenty, a sędzia ma się temu tylko przyglądać i wydać wyrok. Na razie efektów tej rewolucji nie widać. Kiedy to się zmieni?

    Jakie są Państwa doświadczenia z sądami, czy faktycznie sprawy trwające latami, można rozstrzygać szybciej? Co z Państwa punktu widzenia nie działało, co można zmienić, co usprawnić?

    https://www.radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 3
    ckm 17.11.2015 godz. 19:23
    POLSKA
    cz'ytacz 17.11.2015 godz. 13:02
    Jeszcze takich problemów nie miałem ,więc jestem gadatliwy -jeśli chodzi o szczegółową
    formę nałożoną przez prowadzących i przygotowujących ten program .
    Mało !.Gdyż podczas kolejnej rozprawy (z cyklu "nie daj się ...") problem z wejściem na
    rozprawę polegał na tym iż Sędzia miał minutę-dwie po rozpoczęciu i zarazem zakoʼnczeniu
    rozprawy ,a ja miałem na zegarku punkt w momencie otwarcia drzwi do sali rozpraw.
    Pozostało mi tylko poczekać na orzeczenie .Lecz że hasło przewodnie by nie ulegać
    POTWOROM w postaci KORPORACJI czy SIECI ,sprawiło że proces przeciągnął się do
    wyższej instancji ... .
    A że AUDYCJA to nie forma zażyłych relacji w środowisku podsądnych czy sądzonych
    to nie napiszę o języczku u wagi ... .
    poszkodowany 17.11.2015 godz. 12:31
    Dwa razy byłem poddany procedurze sądowej - jako ofiara i świadek. Za każdym razem był to dramat. I to z winy sądu. Sędzia np. odczytywał listę obecności i zamykał posiedzenie, bo jednej osoby nie było. A ta osoba była już na schodach w sądzie. Sędzia mógł zadzwonić do niego czy pozwolić adwokatowi zadzwonić. Następna sprawa za trzy miesiące, kara dla spóźnialskiego niemożliwa - bo przecież przyszedł. Takich przypadków tego typu - było z 30 - błahe powody do przekładania posiedzenia na następny termin. Prosta sprawa o pobicie ze znanymi sprawcami trwała bodaj 10 lat!!!! Sąd i prokuratura popełniały błędy na prawie każdej rozprawie. Karano świadków za nieobecność, ale oskarżonych - nigdy. Dla oskarżonych wszystkie udogodnienia - dla świadków-ofiar - wszelkie utrudnienia, wręcz dokuczliwość, uszczypliwość. Podważanie zeznań świadków-ofiar pobicia za każdym razem, podważanie zeznań sprawców - nigdy. Tak było... taki sąd