Nie wolno wykorzystywać... dziadków!
- Bataliony Chłopskie w czasie II wojny światowej przede wszystkim brały w obronę ludność wiejską. Byliśmy (pod względem liczebności - przyp. red.) drugą po Armii Krajowej organizacją polskiego podziemia. Zakres naszej działalności był znacznie szerszy niż AK, bo zajmowaliśmy się ochroną mienia, zwłaszcza na wsi. Walczyliśmy z bandytyzmem, konfidentami, organizowaliśmy tajne szkolnictwo - przypomina Eugeniusz Pacia z Ogólnopolskiego Związku Batalionów Chłopskich.
Uczestnicząca w uroczystościach wicewojewoda Marlena Maląg powiedziała, że to ważna rocznica i powinna być zawsze obchodzona. - Ci ludzie przyczynili się do tego, że żyjemy w wolnym kraju i możemy korzystać ze swojej wolności i demokracji - powiedziała. - Najważniejsze, że młodzi ludzie uczestniczą w tych uroczystościach - dodała.
Bataliony Chłopskie były oddziałami bojowymi. Rozwijały się w trudnych warunków, ponieważ nie miały pieniędzy, nie dostawały też zrzutów zaopatrzenia i broni z zachodu. Pod koniec okupacji formacja liczyła 170 tysięcy żołnierzy, ale Eugeniusz Pacia twierdzi, że ta liczba jest nieco zaniżona. Bataliony Chłopskie w czasie wojny przeprowadziły około 10 tysięcy akcji bojowe, w tym ataki na niemiecki transport kolejowy.
Jacek Butlewski/jc/szym