"Możemy dowiedzieć się m.in., że w tak popularnym i ruchliwym miejscu mieszkają nawet bobry" - mówi kierowniczka Zakładu Zieleni Miejskiej Małgorzata Kania.
Faktycznie bobry tu występują i tablica jest właśnie w tym miejscu, gdzie można je spotkać. Zauważyliśmy, że właśnie tam bobry podgryzają nam rosnące topole. Szanujemy siedlisko bobrów, choć zjadły nam tamę, która regulowała poziom wody w jeziorze. Tablica z bobrem jest szczególna, ponieważ nasi pracownicy szukali kawałka drzewa nagryzionego przez bobry i ten kawałek umieszczono w tablicy
- opowiada kierowniczka.
Na tablicach są też napisy dla osób niewidomych i płaskorzeźby ryb oraz ptaków występujących na tym terenie.
Cały projekt ekologicznego traktu z tablicami edukacyjnymi kosztował około 120 tys. zł.