„Pierwsze wyroby sprzedały się, zanim automat oficjalnie otwarto. Matką wynalazku okazała się, jak często bywa – potrzeba” – mówi inwestorka.
Bardzo łatwo jest wyprodukować, trudno jest sprzedać, więc wymyśliłam coś, co będzie sprzedawało za mnie. To jest pierwsze w Polsce tego typu urządzenie. Są różne automaty, natomiast do sprzedaży ceramiki jeszcze czegoś takiego nie było. Wymyśliłam to i mam pierwszy automat w Polsce, który sprzedaje ceramikę
- dodaje.
Sklep internetowy okazał się dla artystki zbyt absorbujący, a galerie – zbyt drogie, więc zwróciła się do producenta automatów sprzedających kwiaty z prośbą o dostosowanie urządzenia do ceramiki.
Automat jest prototypem, a uzgodnienia techniczne były długotrwałe. Schowki są różnej wielkości, więc można w nich umieścić zarówno magnesy na lodówkę, jak i sporych rozmiarów ceramikę użytkową oraz ozdobną – talerze, wazony, figurki.
Jolanta Kwiatkowska zajmuje się ceramiką od 10 lat. To jej źródło utrzymania. Jak podkreśla, przełomowe było wsparcie burmistrza Szamotuł, Piotra Michalaka, który zapalił się do pomysłu, a potem zgodził się na ustawienie automatu na szamotulskim rynku.