To one przy ulicy Piątkowskiej wypiekają je od około 100 lat. – „To połączenie mąki i wody” – opowiada siostra Beata Laskowska.
Mamy matrycę, na której jest 6 dużych opłatków, i mamy jedną maszynę, która wypieka nam 24 małe opłatki naraz, ale też już grawerowane. Sztuka zamknięcia pracy z opłatkami jest taka, że trzeba to później wyciąć pojedynczo. Ale tak, one są już gotowe z wizerunkami głównie Świętej Rodziny, ewentualnie mamy jakieś sceny typu ucieczka do Egiptu czy choinka
- wyjaśnia Beata Laskowska.
Wypiek opłatków trwa cały rok. Jak opowiada z uśmiechem siostra Beata, niekiedy wierni dzwonią już wiosną z zamówieniem na wigilijne opłatki. Co ciekawe, cienki płatek chlebowy może przybierać różne kolory. U sióstr pasterek są to: czerwony, zielony, niebieski i żółty.