Nowy plastyk miejski: „Jestem przeciwnikiem historyzowania”
Komisję zwołano na wniosek radnych PiS, którzy krytykowali brak wcześniejszej debaty i sposób procedowania zmian.
Przewodniczący zarządu KZGRL Eugeniusz Karpiński oraz prezes spółki RCGO Resort, czyli dawnego MZO, Wojciech Woźniakowski, tłumaczyli konieczność podwyżki, wskazując m.in. na rosnące koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami.
Emocje wzbudził temat przyjmowania przez RCGO Resort odpadów spoza regionu, m.in. z Dolnego Śląska, na składowisko w Trzebani. Radny Adam Kośmider przypomniał wypowiedź prezydenta sprzed roku, w której wskazywał on, że takie działania mają pozwalać unikać podwyżek opłat dla mieszkańców.
Nie dotrzymał pan słowa
– stwierdził radny.
Prezes RCGO Michał Woźniakowski tłumaczył, że przyjmowanie odpadów z zewnątrz jest kluczowe dla stabilizacji systemu. Jak wyjaśniał, bez tego mechanizmu wzrost opłat mógłby sięgnąć nawet 25 proc., zamiast obecnych ok. 8 proc. w przetargu, a spółka osiąga z tej działalności kilkanaście milionów złotych rocznie.
Na koniec komisji ostro wypowiedział się prezydent Grzegorz Rusiecki, zaznaczając, że szkoda mu czasu na „polityczną piaskownicę i obrzucanie się błotem”. Nawiązał też do konferencji PiS z hasłem „Rusiecki = Podwyżki”, podkreślając, że w jego ocenie opozycja pomija skalę wcześniejszych podwyżek, kiedy to ugrupowanie było w koalicji rządzącej z PL18 prezydenta Łukasz Borowiaka.
Nie przypominam sobie, żeby pan Kośmider protestował, kiedy w 2017 roku stawka za odpady wzrosła o 28 procent., w 2020 roku o 135 procent i kiedy w 2022 roku o 22 procent. To jest łącznie o 267 procent
– mówił Rusiecki.
Prezydent dodał również, że brak wcześniejszych decyzji inwestycyjnych, w tym dotyczących budowy spalarni, dziś przekłada się na wyższe koszty ponoszone przez mieszkańców.