Wygaszą 4 przedszkola. Rewolucja w konińskiej oświacie
"Podstawą do zbadania polskiej populacji będzie około 20 tysięcy próbek DNA. Docelowo skorzystają pojedynczy pacjenci" - mówi kierująca projektem dyrektor Instytutu Chemii Bioorganicznej PAN prof. Luiza Handschuh.
Te korzyści nie są od razu i już dla pojedynczego człowieka, natomiast są to korzyści na przyszłość, ponieważ jeżeli będziemy lepiej znali zmienność genetyczną w obrębie naszej populacji, będziemy mogli próbować połączyć to z ryzykiem zachorowania na różnego rodzaju choroby. To w przyszłości może się przełożyć na bardziej świadome czy celowane działania profilaktyczne
- wyjaśnia prof. Handschuh.
Zapis genomu człowieka to trzy miliardy liter. By zebrać te dane dla około 20 tysięcy próbek i poddać je analizie, potrzebne są duże moce obliczeniowe. Dlatego naukowców wesprze Poznańskie Centrum Superkomputerowo-Sieciowe.
"Chcemy w tym projekcie wykorzystać komputer kwantowy i sztuczną inteligencję" - mówi Robert Pękal z Poznańskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego.
Mamy od czerwca dostępy komputer Piast Q. To jest komputer kwantowy europejski. Na przełomie 2026 i 2027 powstanie również fabryka AI, czyli dodatkowe moce obliczeniowe. To są mechanizmy, które w niektórych scenariuszach wykazują znaczą przewagę nad obliczeniami klasycznymi
- dodaje Robert Pękal.
Konsorcjum, które realizuje projekt, ma już około 11 tysięcy sekwencji pełnych genomów. Chce pozyskać DNA od 6-7 tysięcy dawców. Naukowcom pomogą w tym uczestnicy projektu - Narodowy Instytut Kardiologii i Narodowy Instytut Onkologii. Próbki DNA będą też mogły przekazywać osoby zainteresowane udziałem w takim badaniu.
Analizie zostaną poddane informacje zapisane w genomie mieszkańców wszystkich regionów, także grup etnicznych oraz pacjentów kardiologicznych, onkologicznych i osób cierpiących na choroby rzadkie.
Projekt potrwa do końca 2029 roku.