Dla ojca Góry były także specjalne "podarunki". Dzieci miały ze sobą papierowe serca, na których wypisały swoje dobre uczynki np. posprzątany pokój czy opieka nad młodszym bratem.
Najmłodsi na Lednicę przyjechali autobusami z parafii. Niektóre dzieci ubrane jeszcze w pierwszokomunijne alby. Inne przywieźli rodzice "zarażeni" Apelami Młodych. - Ta atmosfera dużej Lednicy powoduje że warto tu przyjeżdżać. Dla dzieci to poznawanie Boga inne niż cotygodniowa msza w kościele - mówili rodzice. Po modlitwach i śpiewach wszystcy tradycyjnie przeszli przez Bramę Rybę.