Chorwatów ubranych w koszulki w charakterystyczną biało-czerwoną szachownicę - bardzo łatwo dostrzec na poznańskim dworcu. - Jestem z Chorwacji, ze Splitu. Jechaliśmy 28 godzin. Ze Splitu do Zagrzebia autobusem, a później pociągiem. Mamy mieszkanie wynajęte w Poznaniu, musimy je znaleźć. Bilety na stadion też mamy, dobre miejsca - w środku - powiedział nam jeden z przyjezdnych kibiców.
Wśród fanów Chorwacji do Poznania przyjechali miłośnicy piłki nożnej z bardzo daleka. - Jestem z Australii. Doleciałem samolotem do Sydney. Później wsiadłem na prom do Splitu, a dalej jechałem pociągiem. To była bardzo długa podróż, ale chciałem zobaczyć mecz Chorwacji w Poznaniu - mówi.
Na dworcu kibice dostają mapy miasta, by znaleźć hotel czy inne, miejsce, gdzie będą spać. Ale zdarzają się też bardzo prozaiczne problemy. W ich rozwiązaniu pomagają wolontariusze