Stara Ceglarnia w Jarosławkach, w której odbywa się zabawa, dziś jest trudno dostępna z powodu roztopów. Kilka samochodów utknęło w błocie i konieczna była pomoc rolniczego ciągnika.
Koła buksują tutaj w koleinach, samochody tracą przyczepność. Kilku autom nie udało się przejechać. Jednym z nich na studniówkę podążali Kuba i Gosia.
Chłopak nie czekał bezczynnie na pomoc, wziął dziewczynę na ręce i zaniósł przez pola na zabawę.
- Nawigacja źle nam pokazała, niestety auto się zakopało, ale mamy niezapomniany wypad.
– Nie była to łatwa droga, ale nam się udało. Mój ukochany chłopak mnie poniósł i dotarliśmy tutaj.
– Dla dziewczyny się zrobi wszystko, wiadomo
- mówili Kuba i Gosia.
Część rodziców jest zdziwiona tymi przygodami, bowiem – jak się okazuje – od drugiej strony można do Ceglarni dojechać asfaltową drogą. To nawigacja prowadzi przez błoto.
Ale co najważniejsze, ta przygoda nie zepsuła zabawy, jest naprawdę fantastycznie.