W poniedziałek przedstawiciele związków zawodowych z policji, straży pożarnej, straży granicznej i służby więziennej mówili w Poznaniu, że nie zgadzają się na zmiany w systemie emerytalnym. Chodzi o wydłużenie pracy mundurowych i traktowanie ich jak normalnych pracowników.
Przewodniczący Federacji Służb Mundurowych w Wielkopolsce Andrzej Szary podkreślał, że możliwy jest strajk na wzór dni bez wokand, prowadzonych przez prokuratorów i sędziów. Mundurowi narzekają na oszczędności. Chodzi między innymi o słynny już brak papieru w toaletach czy tuszu w drukarkach. Swoje postulaty zamierzają przedstawić wielkopolskim parlamentarzystom. Narzekają jednak, że obecna władza nie chce ich słuchać.