Chociażby dlatego, że linia zabudowy wskazana przez SKO jest taka jak najwyższego wieżowca w Poznaniu - Collegium Altum Uniwersytetu Ekonomicznego. Między innymi dlatego, jak mówi prezydent Poznania Ryszard Grobelny, urzędnicy oferują profesjonalną pomoc prawną wszystkim stronom, które mogą decyzję zaskarżyć.
Miasto formalnie nie może tego zrobić. Jest jeszcze jedno rozwiązanie - miasto musiałoby w ekspresowym tempie uchwalić plan zagospodarowania dla tego terenu. Określając, że są to tylko tereny rekreacyjne i pod obiekty sportowe musiałoby jednak zapłacić wysokie odszkodowanie.
W studium zagospodarowania terenu grunty, na których dziś stoi stadion, są zarezerwowane pod zieleń i rekreację. Jak na razie decyzja SKO nic nie znaczy. Ze stuprocentową pewnością zostanie zaskarżona, a do tego deweloper, który o nią wystąpił nie jest właścicielem wszystkich działek, o których zabudowę się stara.
Sprawa trwała osiem lat. W tym czasie poznańscy urzędnicy trzy razy odmówili inwestorowi wydania warunków zabudowy. Ostatecznie sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uznał, że inwestor ma prawo do otrzymania takich warunków. Sporządzili je pracownicy SKO. Kolejną instancją w tej sprawie jest Naczelny Sąd Administracyjny, ale ten w ostatnich sprawach dotyczących tego terenu przyznawał rację pracownikom Samorządowego Kolegium Odwoławczego.