Tu żegnalibyśmy zwierzęta. Grzebowisko pod znakiem zapytania
Od początku roku znalazły się w nich gminy położone w dziewięciu wielkopolskich powiatach, w tym także w powiecie poznańskim.
W związku z pojawieniem się choroby przed wjazdami do miejscowości ustawiono tablice informujące o obszarze zagrożonym. Jedna z nich znajduje się m.in. na granicy Puszczykowa i Mosiny. Część mieszkańców rozważa ograniczenie spożycia drobiu, jednak Tomasz Wielich z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu uspokaja – choroba nie stanowi zagrożenia dla ludzi.
- Jest wyjście z tej sytuacji - nie jeść drobiu - radzi jedna z mieszkanek.
- Nie boję się, bo mam wszystko swojskie - dodaje druga.
- Możemy jeść kurczaka i jajka - tą drogą wirus nie zarazi - przyznaje ekspert.
W ostatnich dniach, w związku z wykryciem ogniska wirusa, zlikwidowano populację jednej z ferm drobiu w Mosinie. Łącznie od października w całym województwie uśmiercono już około miliona ptaków.
Tomasz Wielich z Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii w Poznaniu przypomniał producentom o przestrzeganiu obowiązku szczepień.
Fermy komercyjne są objęte takim obowiązkiem. Mamy też niestety taki przykład hodowcy, który utrzymywał nioski młode i je potem sprzedawał hodowcom indywidualnym. Tą drogą rozprzestrzenił tą chorobę w różne miejsca
- przekazał Wielich.
Obostrzenia związane z wprowadzeniem stref dotyczą przede wszystkim hodowców, którzy nie mogą przemieszczać ani sprowadzać drobiu spoza wyznaczonego obszaru.
Decyzja o zniesieniu ograniczeń i wyłączeniu danej gminy ze strefy zagrożonej może zapaść po 30 dniach od wystąpienia ostatniego ogniska choroby.