Pani Aneta mieszka w okolicy od 16 lat. Według niej sygnalizacja jest za blisko balkonów.
I ona pika nieustannie, każdego dnia od poniedziałku do niedzieli i na nowo, od 7:00 do godziny 21:00. Jest to dla nas bardzo uciążliwe, bardzo trudno nam się żyje w tym uciążliwym hałasie
- przyznaje pani Aneta.
Mieszkanka zwróciła się do Zarządu Dróg Miejskich z prośbą o wyciszenie sygnalizatora. Jak przekazała nam rzeczniczka prasowa ZDM Agata Kaniewska, na miejscu były przeprowadzone kontrole.
Ta sygnalizacja akustyczna i każda inna w mieście musi działać zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury w sprawie znaków i sygnałów drogowych, poziom dźwięku może oscylować pomiędzy 50 a 90 decybeli. Jeśli chodzi o aleję Praw Kobiet, tam ta sygnalizacja akustyczna została ściszona do dolnej granicy
- odpowiada Agata Kaniewska.
Sygnalizacja akustyczna ma pomagać osobom niewidomym lub słabo widzącym i dlatego ZDM nie zamierza wyłączać urządzenia. Jak podkreśla pani Aneta, na osiedlu nikt taki nie mieszka. Wprowadzone zmiany nie zadowalają mieszkanki.
Rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu Łukasz Strażyński przekazał nam, że sygnalizator akustyczny to zgodnie z przepisami instalacja nagłaśniająca. Ograniczenia z ustawy nie dotyczą urządzeń, które służą bezpieczeństwu i tym samym WIOŚ nie może interweniować.