Protestujący zastosowali się do decyzji burmistrza Kórnika i nie blokują ruchu, ale głośno wyrażają swoje niezadowolenie z polityki rządu. Sprzeciwiają się zwolnieniom w PKP Cargo i domagają się między innymi zwiększenia ilości towarów przewożonych koleją – kosztem transportu drogowego.
Tak o postulatach związkowców mówi przewodniczący wielkopolskiego oddziału Związku Zawodowego Maszynistów, Bogdan Jańczak.
By reforma w Cargo – spółce, która jest w bardzo złej kondycji, zarówno finansowej, jak i organizacyjnej – nie odbywała się w ten sposób, że jej koszty ponoszą wyłącznie pracownicy. W ubiegłym roku spółka zatrudniała 14 tysięcy osób, a około 4 tysiące zostały już zwolnione. Jeżeli tak dalej pójdzie, spółka po prostu upadnie. A wtedy Polska jako kraj nie będzie miała możliwości prowadzenia transportu towarowego
- podkreśla.
Od poniedziałku podobne manifestacje odbywają się w całej Polsce. Do tej pory protesty zorganizowano w 16 lokalizacjach. W Wielkopolsce maszyniści wyszli na ulice jedynie w Gądkach. Pikieta potrwa do godziny 14:00 i zostanie powtórzona jutro oraz w piątek.