Pomyśl wcześniej o prezentach!
Z tak zwanym subsydiarnym aktem oskarżenia do sądu wystąpiła pełnomocnik Violetty Szwak. Tłumaczyła, że zgoda jej klientki na cesarskie cięcie, nie była jednocześnie zgodą na ubezpłodnienie. Sąd w Szamotułach uwierzył jednak lekarce, która przesłuchana jako świadek w prokuraturze zeznała, że działała w sytuacji zagrożenia życia u pacjentki, bo każda następna ciąża mogła doprowadzić do jej śmierci.
"Dzisiejsza decyzja sądu oznacza, że do procesu lekarki jednak dojdzie" - mówi pełnomocnik Violetty Szwak mecenas Małgorzata Heller-Kaczmarska.
Decyzja sądu w Szamotułach została uchylona z przyczyn proceduralnych. Violetty Szwak nie było dziś w sądzie. Nie pojawiła się także oskarżona lekarka. Wcześniej sprawa ubezpłodnienia mieszkanki Błot Wielkich została dwa razy umorzona przez prokuraturę.