Protest po śmierci słonicy Kingi. Aktywiści żądają zmian w zoo
Do przerwy 1:0 prowadzili goście po trafieniu Kamila Grosickiego, a tuż po przerwie wyrównał Mikael Ishak. Gdy w 89. minucie drugą bramkę dla Kolejorza zdobył Leo Bengtsson, wydawało się, że 40-tysięczna publiczność będzie mogła świętować wygraną, ale w doliczonym czasie gry wyrównującego gola dla Pogoni strzelił Paul Makariu.
Końcówki meczu żałował obrońca poznaniaków Antoni Kozubal.
Szkoda, że tak broniliśmy w ostatnich pięciu minutach i szkoda straty dwóch punktów. Tworzyliśmy cały czas sytuacje, żeby odrobić wynik i zabrakło szczęścia, bo było tyle słupków i obrony bramkarza Pogoni Cojocaru. Musimy konsekwentnie grać to samo, bo gdybyśmy wykorzystali te sytuacje, to byłoby zupełnie inaczej
- przyznał Kozubal.
Za tydzień hit - mecz z Legią w Warszawie.