Chuligani czy patrioci?
Przewodniczący Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta Poznania radny Przemysław Foligowski mówi, że są to szkoły, co do których jest najmniej kontrowersji. - Te szkoły mają najsłabszy nabór, często są to szkoły, w których istnieje jeden oddział, dlatego te placówki nie mają racji bytu. Nie ma potrzeby, żeby te placówki nadal istniały - mówi.
I tak gimnazjum numer 1 przy Cegielskiego ma być włączone do Zespołu Szkół Odzieżowych przy Kazimierza Wielkiego. Zlikwidowane mają być gimnazja numer 10 na osiedlu Łokietka, 25 na osiedlu Tysiąclecia, 62 przy ulicy Janickiego i 8 na Wichrowym Wzgórzu. Radni zajmą się też likwidacją dwóch przedszkoli: 59 przy Słowackiego i 79 przy Bukowskiej. Zniknąć ma też Liceum Ogólnokształcące numer 24 oraz szkoły wchodzące w skład Zespołu Szkół Chemicznych przy Starołęckiej.
Pozostałe placówki wciąż nie mogą być pewne swojej przyszłości. Decyzje o likwidacji kolejnych szkół zapadną do końca lutego.
Poznańscy nauczyciele protestują przeciwko planom likwidacji kilku gimnazjów i przedszkoli. List otwarty do władz Poznania wystosował w tej sprawie Związek Nauczycielstwa Polskiego. Organizacja nie zgadza się na oszczędności w budżecie miasta, jak napisano: "kosztem nauczycieli i pracowników szkół". Związkowcy z ZNP sprzeciwiają się też przekazywaniu placówek oświatowych fundacjom, stowarzyszeniom i osobom prywatnym.
Także oświatowa Solidarność nie jest zadowlona z rozmów z władzami miasta. "Ta sytuacja budzi dużo znaków zapytania. Idzie wyż demograficzny i jest pytanie co będzie z tymi dzieciakami" - powiedziała przewodnicząca związku Izabela Lorenz.