„Zapełniamy kort dla Mai”. Poznaniacy wspólnie kibicują Chwalińskiej w finale Roland Garros
Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestuje poseł PiS i była minister zdrowia, Katarzyna Sójka.
Pani wójt ma świadomość, że w jakimś stopniu jest to krzywdzące i niezgodne z prawem. Przede wszystkim, to dyskryminacja części uczniów w tej gminie
- uważa poseł Sójka.
Polityczka poinformowała, że skierowała sprawę do wojewody oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Jak podkreśla, samorząd nie powinien uzależniać wsparcia finansowego od uczestnictwa w konkretnych, nieobowiązkowych zajęciach.
Zarzuty odpiera wójt gminy Baranów, Bogumiła Lewandowska-Siwek. Jak tłumaczy, nie jest to kara dla pozostałych uczniów, lecz forma nagrody dla tych, którzy zdecydowali się na dodatkową godzinę zajęć tygodniowo.
Te pieniądze pochodzą z Gminnego Programu Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych i są właśnie między innymi za edukację o tym problemie, bo przecież to jeden z tematów tego przedmiotu w szkole. Więc jest to nagroda dla tych dzieci, które tygodniowo miały jedną godzinę więcej zajęć
– wyjaśnia wójt Baranowa.
Bogumiła Lewandowska-Siwek podkreśla również, że rozporządzenie pojawiło się teraz, bo celem programu nie było zachęcanie do udziału w zajęciach dla korzyści finansowych.
Bo nie chodzi się na edukację zdrowotną dla pieniędzy. Dzieciom, ich rodzicom należy się nagroda za mądrość i rozsądek, że chcą edukacji o zdrowiu
– dodaje wójt.
W placówkach oświatowych Gminy Baranów jest ponad 900 uczniów. Chęć uczestnictwa w edukacji zdrowotnej zadeklarowali rodzice 166 z nich.
Daniel Tarchała/Radio SUD