Niestety, Irlandczycy musieli grać... sami ze sobą, bo Polacy nie przyszli. Pomysł był taki, aby nasi i wasi kibice byli w tych dniach razem. Turniej miał być rozegrany na polu namiotowym na Winogradach. Mieszka tu teraz około tysiąca zielonych kibiców - mówili Irlandczycy naszemu reporterowi.
Organizatorzy pola próbowali tłumaczyć polskich, smutnych kibiców tym, że dostęp do pola namiotowego był częściowo ograniczony. Tak więc Irlandczycy bawili się we własnym gronie. Oni też kończą przygodę z EURO. W Poznaniu zagrają ostatni mecz z Włochami. Będziemy stąd wyjeżdżać we wtorek - mówią.
Organizatorzy pola namiotowego chwalą gości .