Parowóz ciągnący cały skład wagonów zużywał około 2 ton węgla i aż 32 ton wody na 150 km. Spacerując po terenie zabytkowej lokomotywowni można odkryć takie tajemnice jak np. schron przeciwlotniczy. Największe wrażenie na zwiedzających robi jednak opuszczona w 2009 roku lokomotywownia mieszcząca 40 parowozów. Organizator Dni Pary Krzysztof Modrzejewski zapewnia, że tak dużej lokomotywowni w dobrym stanie, nie ma w całej Europie.
Osmolone sadzą sufity i ciemne od smarów dębowe podłogi hali robią duże wrażenie na turystach, którzy uważają, że to miejsce magiczne. Niestety właściciel, czyli PKP-Nieruchomości chcą cały obiekt sporzedać. Trwa jeszcze procedura podziału geodezyjnego terenu. Być może trwające do końca tygodnia Dni Pary to ostatnia okazja aby zobaczyć ten 140-letni zabytek.