Wielki remont zaczął się od wycinki drzew
W zeszłym roku Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Poznaniu obsłużyło 1 milion 600 tysięcy połączeń z Wielkopolski. Jak podkreśla kierownik centrum Jarosław Teślak, chociaż to duża liczba, do ich odbierania nie potrzeba Sztucznej Inteligencji.
CPR w Poznaniu zatrudnia 120 operatorów numerów alarmowych, 5 sekund trwa zapowiedź "numer alarmowy, proszę czekać na zgłoszenie operatora", następne 5 sekund to jest czas, kiedy operator w cudzysłowie podnosi słuchawkę, przedstawia się i słucha osoby zgłaszającej. Każdy, kto do nas zadzwoni, pomoc otrzyma, także nie potrzebujemy awatarów
- mówi Jarosław Teślak.
Koordynator zmiany z dziewięcioletnim stażem Tomasz Szymkowiak przyznaje, że szukał informacji, czy nowe technologie wpłyną na jego pracę. Według niego, Sztuczna Inteligencja nie potrafiłaby pomóc zgłaszającymi, którzy nie zawsze są precyzyjni.
Nie ma takiego krytycznego myślenia, nie ma takiego podejścia, musi też się wykazywać wysoką empatią, czego obecnie chyba brakuje takim systemom. Człowieka raczej Sztuczna Inteligencja w długim czasie nie zastąpi, ponieważ wiele osób dzwoni, które nie są w stanie logicznie i konkretnie powiedzieć czego od nas oczekują
- mówi Tomasz Szymkowiak.
Koordynator zmiany dodaje, że zwłaszcza w okresie zimowym, operatorzy odbierają dużo telefonów od osób pod wpływem alkoholu, które znajdują się na przykład w pustostanie i potrzebują pomocy. Centrum odbiera także dużo bezzasadnych połączeń, takich jak pytania o stan sprawy na policji czy prośby o transport. W przypadku Wielkopolski to nawet 70 procent wszystkich rozmów.