NA ANTENIE: Lista Przebojów Radia Poznań
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Dziennikarze sprzedają mięso?

Publikacja: 18.01.2012 g.12:25  Aktualizacja: 24.01.2012 g.12:59
Poznań
Co i jak kształtuje opinię publiczną? Czy rozrywka zastępuje informację? Czy opiniotwórcze media przegrywają z tabloidami? - to tylko niektóre pytania nasuwające się po zeszłotygodniowych obrazach z Prokuratury Wojskowej w Poznaniu. Czy medialny strzał pułkownika Mikołaja Przybyła i to, co się potem zdarzyło, powinno stać się punktem wyjścia do dyskusji o kondycji współczesnego polskiego dziennikarstwa?
Prokurator przed kamerą - Wojciech Chmielewski
/ Fot. Wojciech Chmielewski

Spis treści:

    Śledząc przebieg wydarzenia w prokuraturze w Poznaniu wielu widzów zauważyło reakcję dziennikarzy i operatorów kamer. Niektórzy zajęli się ratowaniem postrzelonego, inni chwycili za telefony i kamery. Zachowanie dziennikarzy spotkało się z ostrą krytyką w internecie. Spadły gromy na głowy operatorów, którzy na widok leżącego na ziemi prokuratura, ruszyli po swoje kamery. Czy ktoś w tym momencie popełnił błąd? Jacek Kosiak pyta o to doświadczonego fotoreportera Wojciecha Wardejna:

    Zdjęcia zakrwawionego prokuratora leżącego na podłodze pokazały niektóre stacje telewizyjne. Jego ciało, głowa, była częściowo zamazana. Jeden z polskich tabloidów - Super Express pokazał wszystko i to na pierwszej stronie! Wewnątrz gazety był także fotomontaż z jego wizerunkiem pokazujący moment strzału w twarz. Rada Etyki Mediów uznała, że "SE" drastycznie naruszył normy etyczne obowiązujące media - "to praktyka zasługująca na stanowcze potępienie" napisała w swoim oświadczeniu REM. 

    Czy polskie (i światowe) media zmierzają w złym kierunku? Czy zależy im tylko na epatowaniu przemocą i krwią, bo to przyciąga czytelników, widzów, słuchaczy? Czy zdjęcie człowieka leżącego w kałuży krwi powinno znaleźć się na pierwszej stronie poczytnej gazety? Co się dzieje z mediami? Czy sięgnęły już dna?

    Znawca medów, poznański politolog profesor Piotr Pawełczyk nie jest aż pesymistą, jeżeli chodzi o ocenę mediów i dziennikarzy, ale zauważa rozsnącą presję rynku i oglądalności, czy też poczytności:

    W jaki sposób działają tzw. bulwarówki, zwane też brukowcami? Wojciech Wardejn przez pewien czas pracował dla największego polskiego tabloidu - dziennika Fakt. Jak wyglądała jego praca? Opowiedział o tym naszemu reporterowi. Co uważają Państwo za niedopuszczalne do pokazywania i opisywania w prasie? Czy tak naprawdę telewidzowie, słuchacze i czytelnicy czekają na pełne emocji sensacyjne doniesienia mediów?

    Poznański dziennikarz Marcin Kącki pracuje w Gazecie Wyborczej. Jest autorem wielu tekstów, miedzy innymi głosnego artykułu o politykach i działaczkach Samoobrony "Praca za seks". Bardzo często ma do czynienia z podobnymi nośnymi tematami. O kondycji współczesnych mediów rozmawiał Jacek Kosiak, który pytał m.in. o tzw. mięso.

    Czy wiodące, tzw. opiniotwórcze media coraz mniej różnią się od tabloidów Czy tak zwana "poważna" prasa czuje na plecach oddech mniej poważnych, ale za to bardziej poczytnych tabloidów? Zdaniem Marcina Kąckiego największym zagrożeniem dla współczesnego dziennikarstwa jest internet. Odbiorcy, a zwłaszcza młodzi ludzie nie szukają informacji, ale rozrywki, dlatego wkrótce dziennikarze niedługo przestaną być im potrzebni.

    Czy Nasi Słuchacze są podobnego zdania? Czy dziennikarze obecni na konferencji prasowej płk. Przybyła zachowali się właściwie? Czy opublikowanie zdjęć oficera leżącego w kałuży krwi dostarczyło nam dodatkowych informacji o tym zdarzeniu, czy chodziło tylko o emocje i podniesienie nakładu gazety rzuconej do kiosków? Jaka przyszłość czeka "normalne" gazety? Czy czeka je upadek, bo już nie spełniają swojej roli - dają rozrywkę zamiast informować?

    Zapraszamy do dyskusji na antenie i internecie.

    https://www.radiopoznan.fm/n/