Malucha zauważyli kierowcy i powiadomili policję. Dziecko było samo, ubrane tylko w koszulkę, spodnie i skarpetki. Nie miało butów. - Chłopiec był przemarznięty i trafił do szpitala - powiedziała Radiu Merkury Anna Jaworska-Wojnicz z kaliskiej policji.
Dziecku nic poważnego się nie stało. Ze wstępnych ustaleń wynika, że mężczyzna nie zauważył, że dziecko samo wyszło z domu. Jeszcze wczoraj ojciec dziecka trafił do Policyjnej Izby Zatrzymań. Dziś zostanie mu postawiony zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. Grozi mu za to do pięciu lat więzienia.
Danuta Synkiewicz/jc