O zmianach w ruchu na czas działań straży pożarnej poinformował urząd gminy. Zamknięta jest ulica Poznańska na odcinku od ulicy Łąkowej do Ronda Gmin Partnerskich. Urzędnicy zalecają objazd ulicami Łąkową i Rokietnicką oraz Aleją Samorządności.
Pożar wybuchł dziś rano w centrum spedycyjnym DB Schenker. Strażakom po kilku godzinach udało się opanować ogień, ale dogaszenie obiektu wymaga rozbiórki konstrukcji, która grozi zawaleniem.
Jak przekazał Radiu Poznan oficer prasowy poznańskich strażaków, mł. asp. Marcin Tecław, teraz do akcji dołączy sprzęt budowlany.
W celu ułatwienia rozbiórki, a także przetransportowania elementów konstrukcyjnych i innych elementów budynku, które zagrażają nam i nie pozwalają prowadzić działania wewnątrz tego budynku.
- mówi Tecław.
Spłonęła cała część magazynowa hali o powierzchni blisko 11 tysięcy metrów kwadratowych, która była wypełniona paczkami przygotowanymi do dostawy. Strażakom udało się obronić część biurową i naczepy firmy spedycyjnej. Nie ma osób poszkodowanych.
Jak relacjonuje mł. asp. Marcin Tecław, w momencie przyjazdu jednostek na miejsce paliła się cała hala.
Hala była wypełniona w całości paczkami firmy spedycyjnej. W hali miało się odbywać przepakowywanie różnego rodzaju materiałów, które do tej hali przyjeżdżały. Zatowarowana po sam dach. Zniszczeniu uległa konstrukcja tego budynku, konstrukcja stalowa, której nośność w wyniku pożaru została utracona.
- mówi Tecław.
Strażacy nie mogą wejść do środka budynku, ponieważ jest to zbyt niebezpieczne. Akcja prowadzona była jedynie z zewnątrz hali. Według informacji przekazanych służbom przez firmę monitorującą obiekt, w momencie wybuchu pożaru nikogo nie było na miejscu. Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych.
Walka z pożarem może potrwać jeszcze co najmniej kilka godzin. W akcji bierze udział 50 zastępów straży pożarnej.
Pracownicy płonącego magazynu z paczkami boją się o pracę. Ogień objął całą halę, która po dach była wypełniona paczkami. Na miejscu zebrała się grupa pracowników, którzy jutro od rana mieli rozpocząć zmiany. - Martwimy się - powiedział reporterowi Radia Poznań członek załogi.
Nie ma nic tutaj. Magazyn do wyburzenia jest. Samochody się "nie zjarały" z tej strony co tutaj były, ale z tamtej spłonęło parę naczep. To jest nasze miejsce pracy, martwimy się o zatrudnienie teraz, bo nie wiadomo co będziemy teraz robić, przewoźnicy plus pracownicy magazynu, dużo osób straci pracę pewnie.
- mówił pracownik firmy. Według mężczyzny, w podpoznańskim centrum spedycyjnym może pracować kilkaset osób.
Na ten moment nie wiadomo, dlaczego wybuchł ogień i jak duże są straty. Staramy się pozyskać komentarz DB Schenker.