Powodem wybuchu mógł być biogaz. Jak udało nam się dowiedzieć, w studzienkach było mnóstwo śmieci, dlatego gaz mógł się w nich wytworzyć.
Inny powód to niewłaściwe zachowanie pracowników, którzy kładli w tym miejscu światłowód. Robotnicy próbowali stopić lód przy pomocy palnika na propan butan. Mogło dojść do skroplenia, czego skutkiem mogła być eksplozja.
Leszek Łuczak z Wielkopolskiego Gazownictwa powiedział nam, że sprawdzono wszystkie okoliczne studzienki. Jak dodał na pewno nie doszło do ulotnienia się gazu, który dostarcza jego spółka. Łuczak zapewnia, że mieszkańcy mogą spać spokojnie. Dokładne przyczyny wybuchu wyjaśniają policja i straż pożarna.