Uczestnicy mówili, że boją się o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci w wypadku pojawienia się w Polsce uchodźców z krajów islamskich. Nie chcą też, by do Polskie przyjeżdżali oni "na gotowe" i dostawali pomoc od państwa, której Polska nie udziela Polakom żyjącym np. w Kazachstanie.
Demonstranci zebrali się pod biurem europosła Adama Szejnfelda. Ich zdaniem to właśnie przez decyzje Platformy Obywatelskiej Polskę zaleje fala uchodźców. Manifestacja przebiegła spokojnie. Wzięło w niej udział około 100 osób. Organizatorem była Młodzież Wszechpolska
Adam Szejnfeld o sprawie uchodźców mówił dzisiaj w Lesznie. Twierdzi, że nie będą oni obciążeniem dla najnowszego unijnego budżetu dla Polski. Wielkopolski europoseł zapewniał, że z tego powodu Polska nie straci ani jednego euro z pieniędzy, które mają trafić do niej do końca 2020 r.
Adam Szejnfeld przyznał, że na początku imigracyjnego kryzysu pojawiły się pomysły z okrojeniem unijnych dotacji dla poszczególnych państw, ale teraz to rozwiązanie jest już nieaktualne. - Unia znalazła inne sposoby sfinansowania pomocy dla uchodźców - tłumaczył europoseł z Wielkopolski.
Adam Szejnfeld jest przekonany, że problem uchodźców nie zagrozi jedności Unii Europejskiej. Jego zdaniem po po początkowej fazie szoku sytuacja się znormalizuje.
Kinga Grabowska/Jacek Marciniak/int