Życie mieszkańców mają poprawić drzewa, krzaki i nowoczesne dachy nad osadnikami - czyli najbardziej śmierdzącym elementem oczyszczalni. Zdaniem profesora Jerzego Zwoździaka, który prowadził badania w Kozichgłowach zieleń przy oczyszczalni jest bardzo ważna. Jednak drzewa i krzewy muszą być dobrane i posadzone przez fachowców, zgodnie z wcześniej opracowanym planem.
Drzewa być może pojawią się jeszcze w tym roku. Trochę więcej czasu zajmie zainstalowanie nad elementami oczyszczalni - dachów. - Ich koszt to około 30 milionów złotych. Nie można oczywiście zamknąć wszystkich osadników i zakładać na nich zadaszeń. Możemy to robić pojedynczno - mówi Dorota Wiśniewska z Aquanetu.
A na to sąsiedzi oczyszczalni poczekają ponad trzy lata. Oprócz tego grupa naukowców zaleciła regularne badanie mieszkańców gminy Czerwonak i odkryła, że w badanym powietrzu 10 procent ze znalezionych zanieczyszczeń pochodzi z innych, nieznanych źródeł.