Sanepid jako prawdopodobne źródło wskazuje pracownika szpitalnej kuchni. Wicedyrektor szpitala do spraw medycznych dr Ilona Idasiak-Piechocka mówi, że cały czas trwa ustalanie źródła zakażenia.
Nie mamy potwierdzonego w tej chwili źródła zakażenia i tak naprawdę dokładniejsze badania - nawet związane ze szczegółowym sekwencjonowanem - mogłyby wyjaśnić, czy jest to tylko jedno źródło czy jednak inne też bierzemy pod uwagę. Nie mamy pewności.
- mówi dr Idasiak-Piechocka.
Do tej pory żółtaczkę potwierdzono u siedmiu pacjentów - część jest już w domu. Zachorowało też pięć osób z personelu. - Szpital pracuje normalnie, pacjenci są przyjmowani - zapewnia wicedyrektor.
Wdrożyliśmy wszystkie możliwe procedury i sanitarno-epidemiologiczne i izolację chorych, ale też oczywiście także postępowanie profilaktyczne. Koncentrujemy się też na powtórzeniu szkoleń, bo jak wiemy - wszystko ma związek z higieną rąk.
- tłumaczy.
Pracownicy, którzy mieli kontakt z pierwszą zakażoną osobą, dostali szczepionkę, która chroni przed chorobą. W szpitalnej kuchni przeprowadzono procedury sanitarne i zbadano personel.
Szpital zachęca do szczepień przeciwko żółtaczce pokarmowej (WZW typu A), które nie są obowiązkowe.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Liczba zakażonych rośnie. Żółtaczka pokarmowa w poznańskim szpitalu