NA ANTENIE: Kalejdoskop Wielkopolski
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Były burmistrz Murowanej Gośliny nie poszedł do więzienia. Zapowiada szukanie azylu w Skandynawii

Publikacja: 25.11.2025 g.11:43  Aktualizacja: 25.11.2025 g.16:15 Krzysztof Polasik
Poznań
Dariusz Urbański w październiku został skazany w drugiej instancji za znęcanie się nad byłą żoną i pasierbicą. Kara to 2 lata i 4 miesiące więzienia. Skazany opublikował w sieci nagranie, w którym wyrok nazywa haniebnym, ale także udostępnił chronione przez sąd dane poszkodowanych.
Dariusz Urbański - Krzysztof Polasik - Radio Poznań
Fot. Krzysztof Polasik (Radio Poznań)

Spis treści:

    Były burmistrz zasłynął z afery korupcyjnej w urzędzie gminy Murowana Goślina, ale do tej pory został skazany jedynie za przemoc wobec Iryny Sz. i pedofilię w stosunku do pasierbicy. Jak przekazał Radiu Poznań sędzia Sądu Apelacyjnego Janusz Śniatecki, wykonanie kary zostało wstrzymane na wniosek obrońcy Dariusza Urbańskiego do czasu rozstrzygnięcia, czy jego stan zdrowia uzasadnia odroczenie kary więzienia, o co także wnioskuje obrona.

    Urbański nagrał oświadczenie, w którym twierdzi, że został niesłusznie skazany, a wyrok wydano wbrew materiałowi dowodowemu. Według niego, to zemsta za to, że nie przyznał się do korupcji. Skazany zapowiada złożenie kasacji, a także pisma do ministra sprawiedliwości i Rzecznika Praw Obywatelskich. Były burmistrz opublikował w mediach społecznościowych nazwiska prokuratorów i sędziów, ale także pomimo wyłączenia jawności procesu, treści zeznań i nazwiska poszkodowanych. Zapowiedział także starania o azyl polityczny w Skandynawii.

    W trwającym nadal procesie o korupcję Dariusz Urbański ma postawione 24 zarzuty. Prokuratura oskarża byłego burmistrza Murowanej Gośliny między innymi o nadużywanie władzy i ustawianie publicznych przetargów.

    Urbański został zatrzymany przez CBA w 2022 roku. Z mandatu burmistrza zrezygnował sam po roku od zatrzymania, po tym jak został skazany za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza. Po dwóch latach opuścił areszt, ale musiał wpłacić 300 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Krótko po wyjściu na wolność zapowiadał ponowny start w wyborach na burmistrza, ale później wycofał się z kandydowania.

    https://www.radiopoznan.fm/n/7Gm9C0