Już teraz prezydent miasta mówi jednak, że dokument trzeba będzie zmienić, prawdopodobnie w marcu. Kiedy okaże się jak duże są wpływy z podatków. "Nie wykluczamy cięć" - mówi prezydent Grobelny. Wydatki miasta w tym roku wyniosą prawie trzy miliardy złotych, jedna czwarta środków pójdzie na inwestycje. Dochody będą o 200 milionów złotych niższe. Z przyjęcia takiego budżetu zadowolony jest Marek Sternalski z Platformy Obywatelskiej.
W ostatniej chwili prezydent zgodził się na przekazanie pieniędzy na remont schroniska dla zwierząt. Zdaniem radnego PiS Szymona Szynkowskiego nie jest to jednak dobry budżet dla mieszkańców Poznania. Najwięcej miasto wyda w tym roku na oświatę. Przyjęcie dokumentu było możliwe dzięki głosom radnych PO oraz klubu prezydenckiego. Szef tego ostatniego Wojciech Wośkowiak przekonuje, że to budżet kompromisu.
Zdaniem SLD w tym roku zabraknie pieniędzy między innymi na oświatę. "To budżet fikcji" - twierdzi Tomasz Lewandowski z SLD. W budżecie znalazły się fundusze np. na przyspieszenie komunikacji miejskiej oraz umycie chodników w centrum Poznania. 18 milionów złotych miasto przeznaczy na powstanie strefy kibica w trakcie EURO. Dodatkowe 3 miliony przekazano na żłobki, ale nie wiadomo, czy dzięki temu zwiększy się liczba miejsc w tego typu placówkach.