Prokuratura prowadziła śledztwo w tej sprawie 9 miesięcy. Było trudne ponieważ Marcin B. wszystkiemu zaprzeczał. Krótko po tym jak zaatakował nożem ojca sam się okaleczył i utrzymywał, że obaj zostali napadnięci.
Wykonano wiele ekspertyz i w ten sposób zgromadzono niepodważalne dowody, że to on zabił ojca. Dopiero wtedy mężczyzna powiedział prawdę. Wyjaśnił, że zanim doszło do tragedii pomiędzy nim i ojcem wywiązała się awantura. Poszło o studia, finansowane przez rodziców Marcina B., których ten nie ukończył. Oskarżony podczas kłótni wyrwał ojcu nóż i zadał mu wiele ran. Mężczyzna zmarł po przewiezieniu do szpitala. Marcinowi B. grozi od ośmiu lat więzienia aż po dożywocie.